Rowerem w deszczu

Jadąc na kilkudniowy lub dłuższy wyjazd rowerowy musimy się liczyć z tym, że któregoś dnia będzie padać. Omówię elementy według mnie najbardziej istotne i powiem, co ja używam, a uczyłem się na swoich błędach.

Przygotowanie roweru

Warto zamontować błotniki – redukujemy wówczas penetrację wody i błota od strony nawierzchni. Preferuję błotniki plastikowe – najtańsze (50zł za komplet) – są wystarczająco dobre – jeśli masz zamontowany bagażnik – najlepiej błotnik nad tylnym kołem zamontować trytkami – wtedy nic się nie “telepie” w trakcie jazdy. Przednie również montuje na trytki do główki widelca.

Jeśli mamy sakwy na rowerze – muszą być nieprzemakalne. Jeśli stosujemy torbę na bagażnik lub plecak – powinniśmy mieć nieprzemakalne pokrowce.

Uchwyt na telefon używany do nawigowania – TOPEAK z nieprzemakalnym pokrowcem – zaletą jest w miarę normalna obsługa touchscreena podczas deszczu (telefon nie wariuje od uderzających w ekran kropli deszczu). koszt ok 110 zł

Ubiór rowerowy na deszcz

Kurtka z membraną – kurtka to najważniejszy element stroju przeciwdeszczowego, powinna mieć kaptur, oraz otwory wentylacyjne pod pachami. Wodoszczelne zamki błyskawiczne oraz podklejone szwy to już standard, ale piszę na wszelki wypadek. Dobra kurtka to koszt od 500 zł w górę. Moje doświadczenie pokazuje, że po dwóch-trzech latach intensywnego używania zaczyna przemakać i trzeba kupić nową. Impregnacja pomaga wtedy tylko na chwilę.  Obecnie używam kurtki Patagonia h2no i jestem z niej zadowolony.

Ochraniacze na buty – nawet jadąc w krótkich spodenkach podczas deszczu zakładam ochraniacze na buty i mam suche stopy. Polecam ochraniacze ortalionowe. Ja używam ochraniaczy MIRAGE – wykonane z nieprzemakalnego materiału na rzepy. Wygodne zakładanie i zdejmowanie, koszt ok 60 zł. Ochraniacze neoprenowe zapinane na zamek błyskawiczny są znacznie droższe i mniej praktyczne w używaniu.

Jeśli temperatura spada, należy się zaopatrzyć w kolejne dwa elementy przeciwdeszczowego stroju na rower:

Spodnie przeciwdeszczowe – również z membraną. Spodnie dla mnie muszą mieć zamki po zewnętrznych bokach na udach – w celach wentylacyjnych.

Rękawice przeciwdeszczowe stosuję dwupalczaste rękawice membranowe Goretex armii brytyjskiej – do kupienia pod tym klikiem za ok. 30zł. Jeśli nadal chłodno – do środka można założyć dowolne rękawiczki polarowe.

Poniżej zdjęcie modela ubranego przeciwdeszczowo wersja full (kurtka+ochraniacze na buty+spodnie przeciwdeszczowe+rękawice)

Najbardziej obfite opady warto przeczekać

Istnieją bardzo praktyczne aplikacje – krótkoterminowe prognozy pogody, dzięki którym możemy zaplanować najbliższych kilka godzin naszej wycieczki. Polecam  StormRadar która w sposób graficzny pokazuje zasięg deszczu (symulacja na 6 godzin do przodu) na obszarze, w którym jesteśmy.

Druga z polecanych to Accuweather Jest tam informacja co godzinę, ale równiez jest Minutecast – gdzie pokazuje perspektywę minutową najbliższych dwóch godzin w intuicyjnej postaci graficznej.

Wszelkie prognozy pogody nie zawsze się sprawdzają, zwłaszcza w górach rozbieżności prognoz krótkoterminowych bywają duże, więc dzięki prognozom możemy zminimalizować narażenie na opady, a nie go uniknąć.

Co jeszcze o jeździe rowerem w deszczu?

Pamiętaj, że są tereny (rodzaje nawierzchni), po których po deszczu jazda rowerem jest fizycznie niemożliwa. Osobiście doświadczyłem takiej sytuacji dwukrotnie: raz były to okolice Kazimierza Dolnego – po deszczu okoliczne lessowe wąwozy stają się nieprzejezdne z powodu zalepiającego opony błota. Drugi raz taka sytuacja i podobny problem miała miejsce na leśnej drodze w Bieszczadach. W czasie ulewy jeśli musimy jechać – lepiej wybierać utwardzone warianty trasy.

No i w trakcie deszczu, zwłaszcza po drogach publicznych, pamiętajmy o włączeniu lampek z przodu i  z tyłu sygnalizujących naszą na drodze obecność.

do zobaczenia na rowerowym szlaku, najczęściej jednak w dobrej pogodzie.